
Stres to podstępny zabójca, którego zakres i siła działania wzrasta wprost proporcjonalnie do tempa naszego życia i cywilizacyjnego rozwoju postępu technicznego.
Powtarzające się wciąż okoliczności napięć psychicznych, na styku głównie z problemami dotyczącymi niepewności egzystencji, obaw o fizyczne i materialne przetrwanie w środowiskach społecznych nastawionych coraz bardziej konsumpcyjnie, troska o los najbliższych, strach przed utratą pracy, czy też najzwyklejszy zawód miłosny, to pierwsze kroki do stanu zwanego depresją. Krąg tych, których to dotyka staje się w naszym kraju każdego dnia coraz szerszy....
Depresja to jednak nie melancholia, zły nastrój czy kiepskie samopoczucie - to gwałtowny zawał psychiczny, który zwala z nóg, uniemożliwia wręcz jakiekolwiek funkcjonowanie, powoduje niechęć do życia, a często skłania do zachowań samobójczych.... to po prostu niewyobrażalnie straszny stan, z którym sami sobie z pewnością nie będziemy mogli poradzić.
Jedynym, najbardziej sensownym wyjściem w tej sytuacji jest kontakt z lekarzem psychiatrą. Nie bójmy się tej wizyty i nie wstydźmy się dolegliwości wynikających z tej choroby, gdyż nie ma do tego najmniejszych powodów. Jest to bowiem choroba jak każda inna, a dotyka głównie tych, którzy są bardziej delikatni i wrażliwi na oddziaływanie uciążliwych bodźców zewnętrznych, destrukcyjnych dla ich systemu nerwowego, a jednocześnie zintensyfikowanych w określonych warunkach i okolicznościach.
Z aktualnych statystyk wynika, że już co piąty mieszkaniec Polski odbywał konsultacje psychiatryczne skutkujące podjęciem leczenia, a w krajach wysoko uprzemysłowionych takich jak Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, Kanada, Wielka Brytania, czy też Norwegia i Szwecja, co miesięczna wizyta u psychiatry to nieomal standard życia.
Aby w skrócie pojąć sedno przerażających niejednokrotnie i niepojętych dla nas dolegliwości, musimy mieć świadomość, że początek wszelkiego dobra i zła, które powstaje w naszym organiźmie, ma prawie zawsze swoje źródło w mózgu, w organie poznanym przez naukę jeszcze nie do końca, z jednej strony bardzo delikatnym i wrażliwym, a z drugiej, tak twórczo potężnym i rozwojowym. Lekarz psychiatra, podejmujący kontakt medyczny z tym organem ma przed sobą ogromnie trudne zadanie i stąd jego wiedza, doświadczenie oraz poziom etyki zawodowej winien spełniać najwyższe standardy.
Musimy więc mu bezgranicznie zaufać i podjąć z nim współpracę opartą na fundamentach siłnej woli i wiary w odbudowę naszej psychiki, nadszarpniętej nadmiarem codziennych obowiązków i problemów, przerastających wręcz wielokrotnie nasze możliwości adaptacyjne i określoną genetycznie, indywidualną odporność każdego człowieka na przeciążenia bodźcami stresowymi.
Powiedzenie, że wiara czyni cuda, jest przy tej chorobie jak najbardziej na miejscu. I ten cud powrotu do zdrowia, ponownego czerpania radości z życia oraz najzwyczajniej normalnego funkcjonowania, z pewnością nie ominie tych, którzy będą konsekwentni w swoich postanowieniach i swoim postępowaniu.
A tak ogólnie - więcej luzu, światła i uśmiechu !
admin, 09-02-2011, odsłon: 1410
|